Szukaj

Melorymki vs Piosenki francuskie


Dziś chciałam nieco napisać o różnych płytach dla dzieci, ale nie tyle przeglądowo, ale bardzo wybiórczo – opinia konkretnych płyt, których zestawienie jest w pewnym sensie przypadkowe. Dwie płyty z muzyką: "Melorymki" i "Mes comptines a mimer" czyli piosenki w języku francuskim.

Jakiś czas temu kupiliśmy na wyprzedaży tę właśnie płytę z piosenkami francuskimi dla dzieci. Jako że uczyłam się tego języka w szkole i lubię jego brzmienie, chciałam przybliżyć to i dziecku. Wiem, że jest jeszcze bardzo mała, ale z tego co czytałam i wywnioskowałam z rozmów ze specjalistami lingwistyki, jest sens narażania dziecka na języki obce już od początku życia.

Mają szansę wówczas być dwu- czy nawet wielojęzyczne i to bez najmniejszego trudu. Jeśli nawet nie będą mówiły od razu biegle w drugim i trzecim języku, to już sam kontakt z oryginalną wymową sprawia, że w późniejszym czasie dzieci te mają dużo lepszy akcent niż dzieci, które rozpoczęły naukę języków obcych w późniejszym wieku, zwłaszcza już po wieku przedszkolnym.

Długo możnaby pisać na temat optymalnego wieku do rozpoczęcia tego typu nauki.

Zapoznałam Michalinkę z piosenkami francuskimi wiedząc jak dobrze reagowała wcześniej na inne rodzaje muzyki np. muzykę Mozarta.

Przyznam, że niemal natychmiast niemal oszalała na jej punkcie. Najchętniej słuchałaby jej cały dzień. Wprawdzie niebawem kończy dopiero roczek, ale z powodzeniem opanowała strategię samodzielnego włączania wieży z piosenkami nawet gdy ja je podstępnie wyłączam (nie ze złośliwości, ale ile można słuchać tego samego?).

Tak czy inaczej, płyta zrobiła furorę. Trochę to już monotonne, ale najważniejsze, że Misia jest zadowolona.

Ostatnio nabyliśmy też płytę z piosenkami polskimi – Melorymki – rymowanki śpiewane, ale niestety nie jestem zbyt zadowolona. Michalinka wprawdzie wsłuchiwała się i podrygiwała w swoim stylu, jednak słucham tych płyt także ja. A dla mnie są one monotonne, wszystkie w podobnym rytmie. Także nie mam zbyt wielkiej chęci słuchać jej kolejny raz także pewnie odejdzie w niepamięć. A szkoda. Lubię natomiast czasem włączać jeszcze inne piosenki chociaż nie dają aż tak dobrego efektu. Pomijam muzykę Mozarta – bo to jest evergreen.

Polecam też audiobooki z wierszami dla dzieci. Misia zaprzestaje jakichkolwiek czynności i słucha z uwagą. Bardzo fajne rozwiązanie mimo, że najlepsze jest oczywiście osobiste czytanie dziecku.

Będę kontynuowała poszukiwania. Jeśli pojawią się na moim choryzoncie nowe ciekawe propozycje – napiszę. Pozdrawiam

#recenzje #muzyka

Elżbieta Szymańska

20200430_110736_edited_edited.jpg

 Tworzę prawdziwie naukowy i jedyny taki w Polsce blog parentingowy.

 Piszę o tym jak w prosty sposób można wspierać rozwój mózgu dziecka i przez to dać mu lepszy start w przyszłość.

 Studia medyczne i doktoranckie nauczyły mnie skutecznie weryfikować źródła wiedzy.

Doświadczenie z dziećmi uświadomiło mi jak bardzo pracochłonna jest dla rodziców wartościowa nad nimi opieka.

 Każdy post powstaje z pasją i pełnym zaangażowaniem naukowym a przy tym niebanalnym podejściem.

Pobierz bezpłatny mini e-Book

"Ćwiczenia z myślenia"

Wszelkie prawa zastrzeżone na rzecz Elżbiety Szymańskiej @2016-2020

Sprzedawca:

Indywidualna praktyka lekarska Elżbieta Szymańska

ul. Rejtana 10/14

Bydgoszcz 85-001

NIP 8882743692