Szukaj

Udawanie, że rozumiemy co mówią dzieci sprawia, że są one mądrzejsze!


Najnowsze wyniki badań sugerują, że sposób mówienia do dziecka, nie tylko częstość mają wpływ na rozwój językowy.

Generalnie pewnie każdy kto ma dziecko wie, że czasem nie wiadomo o co dzieciakom chodzi. Pokazują na przedmiot będący nawet w zasięgu ręki i coś "mówią". Czasem chodzi, żeby to podać, albo włączyć, ale czasem nie mam bladego pojęcia jak zareagować.

Okazuje się jednak, że wyniki badań mówią jasno, że istnieje wiele korzyści wynikających z ekspozycji dzieci na język, już od najmłodszych lat. Najnowsze badanie opublikowane w czasopiśmie amerykańskim "Infancy" czyli "Dzieciństwo lub niemowlęctwo" dostarcza więcej szczegółów twierdząc, że wsłuchiwanie się w guganie dziecka, podejmowanie interakcji przypominającej rozmowę, odpowiadanie i reagowanie jakby się rozumiało, znacznie poprawia rozwój i naukę języka bardziej nawet niż zwyczajne mówienie do nich i wokół nich.

Badacze obserwowali pewną grupę matek podczas ich indywidualnych i nierozplanowanych zabaw z dziećmi przez okres 6 – ciu miesięcy, rozpoczynając od 8 – go miesiąca życia dzieci.

Kwalifikowano dwa typy odpowiedzi matek na takie guganie ich dzieci.

Odpowiedź "przekierowująca" – zwracająca uwagę dziecka na coś innego, inną zabawkę, czy przedmiot w pokoju – to pierwszy typ odpowiedzi. Drugi natomiast to odpowiedź "wrażliwa" kwalifikowana, gdy matka werbalnie odpowiadała lub imitowała dźwięki wydawane przez malucha.

Brzmi zawile, ale jest proste. Przykładowo, jeśli dziecko powtarza "ta-ta-ta-ta" to przykładem odpowiedzi wrażliwej będzie: "Taty nie ma, wyszedł do pracy. Ja jestem ma-ma!". Czyli nie jest to dokładna kopia odgłosu, ale jego rozszerzenie. Chociaż wierne naśladowanie też jest dobre.

Miesiąc po ostatniej sesji, matki wypełniały kwestionariusze dotyczące postępów ich dzieci w nauce mowy. Dzieci matek odpowiadających w sposób wrażliwy (drugi typ reakcji), znacznie częściej używały zróżnicowanych połączeń spółgłosek z samogłoskami w swojej "mowie". Znaczy to, że ich wyrażenia bardziej przypominały prawdziwe sylaby, co uciera ścieżkę do prawdziwych wyrazów.

Te same dzieci częściej kierowały swoje "słowa" do matek w sposób imitujący rozmowę. Inaczej mówiąc, udając,że rozumiemy to co dziecko do nas mówi, a co więcej, odpowiadając na tę mowę, uczymy dziecko koncepcji rozmowy, że głos, tak jak instrumenty może być narzędziem interakcji społecznych.

To jak mówimy może być więc nawet bardziej istotne niż to z jaką mówimy częstością. Warto dlatego zwracać uwagę na swoje zachowanie wobec dziecka i kontrolować się.

Kolejny już raz dochodzę do wniosku, że "Dziecko" to spore wyzwanie, ogromna odpowiedzialność, a i tak nigdy nie ma pewności, że w przyszłości nie będzie reklamacji z jego strony.

#rozwójjęzykowy #mózg #aktywność #mówieniedodziecka #rozmowazdzieckiem

Pobierz bezpłatny mini e-Book

"Ćwiczenia z myślenia"

Wszelkie prawa zastrzeżone na rzecz Elżbiety Szymańskiej @2016-2020

Sprzedawca:

Indywidualna praktyka lekarska Elżbieta Szymańska

ul. Rejtana 10/14

Bydgoszcz 85-001

NIP 8882743692