Szukaj

Kreatywność? Nie przeszkadzać!


Nad tym co nazywamy dziś kreatywnością pracował już Galton w połowie XIX wieku. Uważał on między innymi, że u podstaw geniuszu człowieka leży oryginalność pomysłów, nowatorska, indywidualna myśl człowieka, który genetycznie został uposażony zdolnościami umysłu. Zastanawiał się jednak czym różni się geniusz od obłędu? Od tego czasu wiemy już nieco więcej choćby na temat funkcjonowania mózgu, znaczenia genetyki.

Każdy z nas pamięta z podstawówki jakąś osobę bardzo uzdolnioną, której wszystko w szkole się udawało bez problemu, a do tego była ulubieńcem nauczycieli. Taaak. Tylko co te osoby robią dzisiaj?


Badania naukowe wykazują, że bardzo uzdolnione dzieci, rzadko stają się w dorosłości geniuszami zmieniającymi świat.



Nasuwa się pytanie: dlaczego tak się nie dzieje skoro mają wszelkie ku temu przymioty?


Początkowo uważano, że jest to spowodowane koniecznością opanowania czy nadrobienia umiejętności społecznych i emocjonalnych aby funkcjonować w społeczeństwie. Jednak okazało się, że takie wytłumaczenie zupełnie nie jest wystarczające.

Mniej niż 25% uzdolnionych dzieci cierpi z powodu problemów społecznych i emocjonalnych, natomiast spora większość jest zupełnie dobrze przystosowana.


Problemem okazuje się coś zupełnie innego...

Tak bardzo starają się przypodobać rodzicom i nauczycielom, oraz nie utracić ich przychylności i uwagi, że zatracają swoją wrodzoną oryginalność. Stają się owieczkami podążającymi za pasterzem, ale same tracą umiejętność wyrażenia swojej indywidualnej myśli.


Mówi się, że ćwiczenie czyni mistrza. Owszem, ale nie czyni go twórcą i kreatorem. Uzdolnione dzieci uczą się pięknie odtwarzać grę Mozarta, ale rzadko potrafią skomponować własne utwory.



Skupiają się na konsumpcji i przetwarzaniu dotychczasowych zdobyczy naukowych, a nie na odkrywaniu nowych horyzontów. Dostosowują się do zastanych reguł, bardzo rzadko modyfikują je w zależności od okoliczności, nie próbują zmieniać całego systemu.


Kreatywne dzieci raczej rzadko zostają pupilkami nauczycieli. Ich oryginalne pomysły nie przysparzają im popularności w tej grupie (chociaż nie do końca wiem dlaczego).

Pewna psycholog – Ellen Winner – w dorosłym życiu, uzdolnione dzieci stają się często świetnymi ekspertami w swoich dziedzinach, jednak niezwykle mały odsetek zostaje wybitnymi odkrywcami i wynalazcami.



Czy to oznacza, że zdolne dziecko jest z góry skazane na bycie lizusem a w przyszłości niekreatywnym i odtwórczym ekspertem nieskłonnym do jakichkolwiek modyfikacji?


A jeśli tak to jakie dzieci zostają w przyszłości Newtonem, Skłodowską, Kolumbem i Einsteinem?

Co trzeba robić, aby dziecko było w przyszłości kreatywne?

Przeprowadzono badania porównując dzieci kreatywnych i nie przejawiające takich umiejętności oraz ich rodziny i ich zwyczaje. Rodzice dzieci niewyróżniających się mięli średnio około 6 zasad. Na przykład schemat odrabiania lekcji, pory snu itp. Rodzice dzieci kreatywnych natomiast mieli średnio < 1 zasadę. Poprzez ograniczenie twardych zasad, rodzice zachęcali dzieci do samodzielnego myślenia. Myślenie krytyczne natomiast skłania je do zastanawiania się nad moralną wartością swoich poczynań, a nie nad często abstrakcyjnymi zakazami rodziców. O myśleniu krytycznym znajdziesz też więcej TUTAJ oraz w moim eBooku pt."Myślenie krytyczne dziecka" dostępnym TUTAJ.



Wydaję się, że kreatywność może być trudna do kształtowania , mimo że warto się o to starać!


Badania wykazują, że gdy rodzice dający dzieciom większą dowolność, dbający o rozwój kodeksu moralnego swoich dzieci, pozwalają jednocześnie rozwinąć zdolność odnajdywania radości w wykonywanych czynnościach. Dzieci miały wolny wybór zajęć, odkrywania zainteresowań. Pozwala to rozkwitnąć i stać się kreatywnym dorosłym.

Pewien znany psycholog – Benjamin Bloom obserwował początki wysokiej klasy muzyków, artystów malarzy, atletów i naukowców. Ich rodzice nie mięli ogromnych wyobrażeń na temat przyszłości dzieci, nie obmyślali im zawodów, nie chcieli aby były one super-dzieciakami. Jednak byli rodzicami sprawnymi obserwatorami – zauważywszy zainteresowanie jakąś umiejętnością, potrafili odpowiedzieć wsparciem i wytrwałością, aby je rozwijać.

Najlepsi koncertujący pianiści nie uczyli się u elitarnych wykładowców od swoich pierwszych kroków. Początkowe lekcje prowadzili nauczyciele z okolicy, którzy jednak potrafili pokazać jak zabawna i satysfakcjonująca może być nauka. I być może to jest właśnie klucz do dalszej pracy i rozwijania umiejętności.

Analizując grupę tenisistów z pierwszej światowej dziesiątki stwierdzono, że głównym powodem ich ciągłego dążenia do samodoskonalenia nie była potrzeba dorównania umiejętnościami Andre Agassiemu, ale wpływ ich pierwszego trenera, który zaszczepił radość i satysfakcję z gry do tego stopnia, że poświęcili się jej niemal bez reszty.

Jest taka teoria, że aby osiągnąć sukces w jakiejś dziedzinie, należy temu poświęcić przynajmniej 10000 godzin pracy. Bardzo mnie interesuje w jakim mechanizmie to działa, ale niestety nie wiem. Poza tym - jaka siła pcha człowieka do tysięcy godzin pracy nad jakąś umiejętnością?

Wydaje mi się, że musi być obecna pasja – odkryta przez naturalną ciekawość, albo pielęgnowana przez własne pozytywne doświadczenia z daną aktywnością.


Co ciekawe, typowi naukowcy, zdobywcy Nagrody Nobla:

- 22 razy częściej występują jako aktorzy, magicy, tancerze;

- 12 razy częściej piszą poezję,

- 7 razy częściej realizują się artystycznie,

- 2 razy częściej grają na instrumencie lub komponują muzykę!


#aktywność #mózg #rozwójintelektualny #kreatywnośćdziecka #myśleniekrytycznedziecka

Pobierz bezpłatny mini e-Book

"Ćwiczenia z myślenia"

Wszelkie prawa zastrzeżone na rzecz Elżbiety Szymańskiej @2016-2020

Sprzedawca:

Indywidualna praktyka lekarska Elżbieta Szymańska

ul. Rejtana 10/14

Bydgoszcz 85-001

NIP 8882743692